Wrocław, 10.06.2018
Witaj Jezu Przyjacielu mojej duszy,
Przyjaciela mam co pociesza mnie – to słowa piosenki, którą mogłam wczoraj śpiewać na spotkaniu z o.Bashoborą podczas rekolekcji, na które wcale się nie wybierałam. I oto niespodzianka, zaproszenie, promocja z nieba, zaproszenie smsem na Eucharystię – wstęp wolny. Skorzystałam, miałam wolne sobotnie popołudnie. Dziękuję za te kwiatuszki, które ofiaruję Tobie Jezu, moje serce raduje się w Tobie. Zapach Twojej obecności unosił się, kiedy przechodziłeś pośród nas. Jezu dziękuję za Danusię, którą tam spotkałam, kwiatuszka, którego już wcześniej postawiłeś na mojej drodze. Nasze drogi raz po raz spotykają się. Teraz Danusia stoi na początku nowej drogi, nowego doświadczenia. Jest chora i rozpoczyna trudną drogę leczenia. Drogę???…Wczoraj sobie przypomniałam jedno wydarzenie, które przeżyłam razem z Danusią, kiedy byłam na spotkaniu młodych w Krakowie, na spotkaniu z Papieżem Franciszkiem. Przypomniałam sobie pocztówkę, którą otrzymałam rankiem tego dnia, kiedy nawet przez myśl mi nie przyszło, że będę wieczorem w drodze na spotkanie z naszym Pasterzem. Na pocztówce był las i droga. Dokąd ???… Napis brzmiał: Droga przez las nie wydaje się długa, jeżeli idziesz do osoby, którą kochasz. Do tej pory zachwycam się tą pocztówką, która była zaproszeniem, abym tego samego dnia wyruszyła w drogę. W nocy kiedy szłyśmy z Danusią kolejny kilometr, a droga zaczęła nam się dłużyć wyjęłam tę kartkę i pokazałam Danusi. Wiedziałyśmy Jezu, że idziesz z nami na to spotkanie. Na spotkanie z Tobą w Eucharystii, w Słowie, w uwielbieniu. Dziękuję Tobie, szczególnie za te chwile, kiedy rozdawałyśmy razem listy młodym, moje świadectwo spotkania Ciebie i doświadczenia Twojej pomocy w zdrowieniu – po rozpoznaniu raka. Wtedy podzieliłam się moim świadectwem z osobami z różnych krajów i kontynentów. Pragnęłam podzielić się wiadomością, jak wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmogący, cieszyłam się i dziękowałam Tobie za łaskę zdrowia, za drogę którą z Tobą przeszłam. Danusia była listonoszem, Twoim listonoszem, pomagała mi dzielić się radością. Minęły od tamtego dnia dwa lata. Ja jestem zdrowa i szczęśliwa, opiekuję się chorymi, dziękując Tobie za łaskę zdrowia. Dzisiaj Danusia doświadcza choroby nowotworowej i rozpoczęła drogę leczenia. Danusiu, aby do czegoś dojść, trzeba wyruszyć w drogę, to jest Twoja droga, zaufaj Jezusowi. Może widzisz teraz ciemność, bo tyle niewiadomych, tyle pytań. Jezus mówi: Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia. Rzekli do Niego faryzeusze: Ty sam o sobie wydajesz świadectwo. Świadectwo Twoje nie jest prawdziwe. W odpowiedzi rzekł do nich Jezus: Nawet jeżeli Ja sam o sobie wydaję świadectwo, świadectwo moje jest prawdziwe, bo wiem skąd przyszedłem i dokąd idę (J8,12-14). Synu, jeżeli masz zamiar służyć Panu, przygotuj swą duszę na doświadczenie! Zachowaj spokój serca i bądź cierpliwy, a nie trać równowagi w czasie utrapienia! Przylgnij do Niego, a nie odstępuj, abyś był wywyższony w twoim dniu ostatnim. Przyjmij wszystko, co przyjdzie na ciebie, a w zmiennych losach utrapienia bądź wytrzymały! Bo w ogniu doświadcza się złoto, a ludzi miłych Bogu – w piecu utrapienia. Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą, prostuj swe drogi i Jemu zaufaj! (Syr2,1-6)…….
Dzisiaj rano 01.07.2018, w kolejną niedzielę, po krótkiej przerwie od rozpoczęcia leczenia Danusi, miałam tę łaskę aby z nią porozmawiać. Dziękuję Jezu za dobro, którego może doświadczać. Za możliwość odpoczynku na łonie natury w pięknej okolicy jej miejsca zamieszkania. Podzieliła się dzisiaj ze mną zdjęciami. Jezu jestem zachwycona pięknem krajobrazu, który nieustannie stwarzasz malując piękne łany zboża na tle lazurowego nieba, pokrytego kłębiącymi się barankami, płynącymi po niebie. Danusiu to dla Ciebie Bóg Ojciec maluje ten piękny widok. To miejsce przy przydrożnym krzyżu niech Ci przypomina słowa: Gdy Jezus przyszedł do domu Piotra, ujrzał jego teściową, leżącą w gorączce. Ujął ją za rękę, a gorączka ją opuściła. Wstała i usługiwała Mu. Z nastaniem wieczora przyprowadzono Mu wielu opętanych. On słowem wypędził złe duchy i wszystkich chorych uzdrowił…. On wziął na siebie nasze słabości i nosił nasze choroby (Mt 8,14-18).Ty bowiem ocaliłeś mnie od śmierci. Uchroniłeś moje stopy od upadku. Idę więc przed Bogiem moją drogą mając przed sobą światłość życia (Ps,56,14).
Kiedy Jezus zobaczy cię upokorzonego aż do samej ziemi, to poda ci dłoń i sam pomyśli o podniesieniu cię do siebie ( Św. o. Pio). Jezu przy Tobie chcę trwać, Boże mocy moja, moja twierdzo. Wychodzisz mi na przeciw mój drogi Jezu, pełen dobroci, wychodzisz teraz, kiedy niosę do Ciebie Danusię pod Twój Krzyż. Błogosławisz nam na ścieżkach naszego życia. Błogosławię Cię i wywyższam w chorobie, której doświadcza Danusia, którą wziąłeś na siebie, bo Ty jesteś twierdzą i schronieniem w dniach naszego ucisku, w czasie leczenia. Jezu Tobą się cieszę dzisiejszego poranka i dziękuję za cuda, które w nas dokonujesz, jesteś moim jedynym i najlepszym Bogiem. Jezu, przynoszę każdego chorego, którym mogę się opiekować. Przynoszę i proszę jak setnik: Panie mój sługa leży sparaliżowany w domu, w szpitalu i bardzo cierpi (Mt8,6). Sparaliżowany rozpoznaniem choroby, sparaliżowany przed niewiadomą, przed śmiercią. Zadaje sobie pytanie co dalej, którędy i dokąd ma iść, teraz kiedy boi się przyszłości i widma śmierci. Jezu dzisiaj przynoszę Tobie szczególnie tych chorych, może wśród nich jesteś Ty…………….drogi adresacie, który czytasz te słowa. Powiedział mi Pan: „Przyjdę i uzdrowię go”. Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. (Mt8,7-8). Dziękuję, Jezu, że przychodzisz do mojego szpitala, w którym jestem pielęgniarką, dziękuję za, każdego chorego, którego teraz uzdrawiasz. Do setnika zaś Jezus rzekł: „Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś”. I o tej godzinie jego sługa odzyskał zdrowie (Mt8,13). Pragnę jeszcze podziękować za relikwie bł. Hanny Chrzanowskiej, które zostały przywiezione do kaplicy naszego szpitala i mogę przez Jej wstawiennictwo wypraszać potrzebne łaski dla chorych w drodze do uzdrowienia, uwolnienia i uświęcania, dla ich współcierpiących rodzin oraz dla mnie, abym za Jej przykładem mogła malować swój obraz życia na jedyny wzór jakim jesteś Ty Jezu, abym patrząc na chorego widziała Twoją twarz. Malowała dobrocią i miłością, mogła powiedzieć widząc chorego: „Oto człowiek”, oto Ty Jezu. W całym postępowaniu stańcie się wy również świętymi na wzór Świętego, który was powołał, gdyż jest napisane: Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty (1P1,15-16).
Święty Michale Archaniele, który o brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnieniu Jego świętej woli. Wstaw się za mną u Stwórcy, abym dzisiaj za Twoim przykładem na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawała się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen. Kocham Cię Jezu, Ania.
Zostaw Komentarz