Basia – Światło w ciemności (10)

with Brak komentarzy

Wrocław, 31.03.2017

Jezu, Przyjacielu mojej duszy

Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać, ale miłość moja nie odstąpi od ciebie i nie zachwieje się moje przymierze pokoju, mówi Pan, który ma litość nad tobą.(Iz, 10)

Witaj Jezu, otwieram w zachwycie moje serce dla Ciecie. Tak czule Jezu mówisz do mnie. Tak czule mówi Jezus do Ciebie, drogi czytelniku. Wpisz swoje Imię……….……. Jezu, Jesteś tak bardzo zatroskany o pokój mojego serca. Mówisz Słowem, które otrzymałam od Ciebie, w ubiegłą sobotę, we Wrocławskiej Katedrze, po wyśpiewanym uwielbieniu i modlitwie, podczas 24 godzinnego UWIELBIENIA.

Elu, piszę, dzisiaj do Ciebie, chociaż wczoraj byłyśmy, w częstym kontakcie telefonicznym. Piszę, bo słowa są bardzo ulotne, a do listu zawsze można wrócić. Dziękuję, za siostrzaną miłość, której doświadczam nieomal, w każdej minucie. Dziękuję za budowanie, mnie tak kruchej istotki. Łączy nas ta sama diagnoza rak i nie tylko. Łączą nas więzy krwi oraz łączy nas, miłość do Jezusa, wzajemna do siebie, wzajemna Jezusa do nas. Dziękuję Elu, że otwierasz swoje serce dla Jezusa, dla mojego Oblubieńca. Pragnę się również podzielić moją Miłością, z Tobą drogi czytelniku……..

Duchu Święty,nie długo czekałam, byś ponownie skierował, moje kroki do Katedry. Wczoraj przyszłam, aby podziękować Twojej Opatrzności, jaką ochraniasz Elę, jej męża oraz dziewczynki Natalkę, Gosię i Anię. Równocześnie przyszłam prosić, raczej błagać, o dalszą opiekę, nad tą wspaniałą rodzinką, kochającą się rodzinką. Wczoraj rano, podczas modlitwy utkwiło mi Sławo Światło. Elu, wiem, że pragniesz napisać list o św. Janie Pawle II, dlatego cytuję Jego słowa: Rzecz nie w tym aby zapomnieć o minionych wydarzeniach, ale by odczytać je w nowym duchu, ucząc się właśnie z bolesnych doświadczeń, że tylko miłość buduje. …. Buduje nasze serca, moje i twoje. Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie. To również cytat św. Jana Pawła II z Bożej Krówki, którą ostatnio otrzymałam podczas świętowania urodzin Wioli.

Jezu najlepszy Inżynierze i Budowniczy ludzkiego serca, najlepszy Konstruktorze w stwarzaniu nowego człowieka, proszę dzisiaj za Elę i za całą jej najbliższą rodzinę, doświadczoną kolejną próbą, aby widziała Światło Twojego prowadzenia.

Jak łatwo można popaść w zamęt, kiedy walka toczy się o TWOJE SERCE. Duchu Święty przyjdź ze światłem, w tych trudnych chwilach do serca Eli, objawiaj jej światło Bożego prowadzenia. Przyjdź z pocieszeniem i światłem w zamęcie, niepokoju,w ciemności wczorajszego dnia, w zniszczeniach i zgliszczach wczorajszego wydarzenia. Wczoraj rano mówiłaś: Jan był jak płonąca i dająca lampka światło… (J, 35) Twoje słowo jest lampą dla moich stóp i światłem na mojej ścieżce. (Ps119,105). Jestem takim maleńkim promyczkiem, który pragnie Twoimi SŁOWAMI ŚWIATŁA, rozjaśniać mroki ciemności. Pragnę, nieść nadzieję, człowiekowi, w trudnych doświadczeniach, życia. Człowiekowi pogrążonemu w niepokojach, strachu, lęku. Jezu jesteś Światłem oświetlającym drogę do Ojca. Wy jesteście na ziemi światłem mym, aby ludzie widzieli dobre czyny w was i chwalili Boga, który w niebie jest.To słowa piosenki, które cisną się na moje usta. Jezu, posyłaj Swojego Ducha Światłości do ludzi, obecnie pogrążonych,w beznadziei.

Elu, wczorajsze wydarzenia, przyniosły, strach, zniszczenie, żal, może pytanie dlaczego, tak się stało, dlaczego w moim domu. Przyniosło spustoszenie, i nieocenione straty materialne: spalony termomix, spalona nowa chłodziarka, może zniszczone ogrzewanie podłogowe, pompa do ogrzewania kominka i wiele innych rzeczy uszkodzonych i porozbijanych. Jedno wydarzenie po drugim.

Jaką wielką mieliście ochronę, Ty i cała Twoja rodzina, kiedy szybkowar, w czasie gotowania pod ciśnieniem, otworzył się, dokonał spustoszenia w kuchni. Kiedy to się stało, nikogo niebyło w kuchni i nikt nie ucierpiał na zdrowiu. Całe to wydarzenie, można dosłownie ująć tak jak pisałaś w liście:

Spotykają się dwaj sąsiedzi. Jeden mówi do drugiego:

– Słyszałem, że uciekł Ci koń – co za nieszczęście Cię spotkało!

– Szczęście, czy nieszczęście, kto to wie – odpowiedział gospodarz.

Po dwóch dniach koń wrócił do gospodarza, przyprowadzając ze sobą piękną klacz.

Po miesiącu spotykają się znowu i okazało się, że syn gospodarza złamał dwie nogi spadając z konia swego ojca. Sąsiad znowu mu współczuje:

– Co za wielkie nieszczęście Cię spotkało!

– Szczęście, czy nieszczęście, kto to wie – odpowiedział znów gospodarz.

W tym czasie wybuchła wojna i młodych mężczyzn powoływali do wojska. Syn właściciela konia uniknął pójścia ze złamanymi nogami na wojnę. Niestety syn sąsiada dostał powołanie i już z tej wojny nie wrócił. I kogo spotkało nieszczęście – gospodarza, czy sąsiada?…..

Wspomniałam wcześniej, o moim wczorajszym pobycie w Katedrze. Jezu, przeszłam z Tobą drogę krzyżową. Przy stacji IX Jezus upada po raz trzeci, uklękłam pod Twoim krzyżem, paliły się zapalone świeczki, dużo świeczek. Usłyszałam i zapisałam te słowa: Zobacz Aniu, na światło, na te pojedyncze płomyki, które razem dają jasność. Ty jesteś jednym, maleńkim promykiem.Ty i twoja rodzina jesteście światłem dla innych. Wasza wzajemna modlitwa, to rozżarzone węgle, które wzniecają ogień mojej miłości, które rozpalają miłość innych do Mnie. Wczoraj Elu, upadłaś, pod ciężarem tych wydarzeń. Moje dłonie, pomocy, dłonie, które piszą list, niech będą światłem dla Ciebie i dla wszystkich do, których trafią te słowa.

Pan wezwał mnie już w łonie mojej matki, gdy byłem w jej wnętrzu wezwał mnie po imieniu. Z ust moich uczynił miecz obusieczny i ukrył mnie w cieniu rąk swoich, stałem się z jego woli strzałą zaostrzoną i on mnie umieścił w swoim kołczanie. I powiedział tyś moim Sługą w tobie właśnie będę uwielbiony……! Ustanowię cię Światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi.(Iz49,1-3.6) Jezu, stawiaj na mojej drodze ludzi, tych do,których pragniesz posłać mój list. Moje świadectwo Twojej miłości, osobiste świadectwo spotkania z Tobą, Twój płomyczek nadziei w moich listach. Nie ma przypadków, jest Duch Święty. Bądźcie słonecznikami rozsiewającymi promyki ciepła, światła i Bożego szczęścia. Św. Urszula Ledóchowska, która miała siostrę bł. Marię. Elu, pomimo trudu, dążmy do świętości. Słonecznik dla Ciebie i odbiorcy tego listu.

Jeżeli Bóg chce, by coś się dokonało, wskaże nam sposób. Św. Matka Teresa z Kalkuty. Nie poddawaj się!!! Umiłowałem cię, odwieczną miłością. Po burzy przychodzi, cichy spokojny powiew wiatru. Duchu Święty cudownym wiatrem jesteś wokół nas, nie odchodź, nie odchodź……

  Kocham Cię Jezu Ania

Mój adres: listonosz.dla.jezusa@gmail.com

Zostaw Komentarz