Wrocław, 5.03.2017
Jezu, Przyjacielu mojej duszy
Witaj Jezu w ten niedzielny poranek. Poranek w czasie którego mogę spacerować z Tobą leśną drogą, w Oławie, niedaleko domu mojej siostry Kingi. Przyroda jeszcze śpi snem zimowym, ale ptaki urządziły poranny koncert. Koncert, którego nie słyszę we Wrocławiu. W tych okolicach jest rezerwat ptaków i pomimo że jeszcze nie doleciały te ciepłolubne, to te które wyśpiewują na Twoją chwałę, bez dyrygowania potrafią zaśpiewać dla Ciebie Panie. Pełna jestem zachwytu. Gotowe jest serce moje, Boże, zaśpiewam i zagram. Zbudź się, chwało moja, zbudź się, harfo i cytro! Chcę obudzić jutrzenkę. Wśród ludów będę chwalił Cię, Panie, zagram Ci wśród narodów, bo Twoja łaskawość [sięga] aż do niebios, a wierność Twoja po chmury. Bądź wywyższony, Boże, ponad niebo, a Twoja chwała ponad całą ziemię!(108, 2-6)……Te słowa skierowałeś do mnie w czasie modlitwy o wylanie darów Ducha Świętego. Dziękuję Jezu za przygotowanie mojego serca do głoszenia dobroci , miłosierdzia i miłości Twojej do mnie i każdego człowieka. Pragnę zaśpiewać mojemu Jedynemu Królowi. Dzisiejszego poranka rozmyślałam co dalej i pojawiły się słowa, które dopiero wieczorem odczytałam i rozważałam i pragnę je zachować w moim sercu.
Nie głosimy bowiem siebie samych, lecz Chrystusa Jezusa jako Pana, a nas – jako sługi wasze przez Jezusa. Albowiem Bóg, Ten, który rozkazał ciemnościom, by zajaśniały światłem, zabłysnął w naszych sercach, by olśnić nas jasnością poznania chwały Bożej na obliczu Chrystusa. Przechowujemy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas. Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu; żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy;(2Kor4,5-8).
We wszystkim tym co zdarza się w życiu człowieka, trzeba odczytać ślady miłości Boga. Wtedy do serca wkroczy radość (Kard. Stefan Wyszyński). Tak Panie kiedy zaufałam Tobie i pozwoliłam abyś panował w moim sercu, strumienie radość spływają nieustannie obficie na mnie i uzdalniasz mnie do rozlewania radości na innych.
Wczoraj napisałam kolejny list, który przesłałam również mojej siostrze Eli z tekstem. Ten list jest osobiście dedykowany Marioli, jestem przekonana, że jest to list do wszystkich, do których wyśle go Jezus. Bądźmy Jego listonoszami. Doświadczenia nasze i naszych najbliższych mogę przyczynić się do wzmocnienia wiary nadziei i miłości. Mogą być źródłem radości. Możemy rozlewać ją na innych. Każdy może zostać listonoszem Jezusa. Życie pisze scenariusz dla każdego inny. Świadectwo Twojego życia także może budować. Życie to wielki dar od Boga. Spróbuj odczytać list miłosny Boga do ciebie i odpisz. Chciejmy się dzielić miłością.
Na rekolekcjach w Mokrzeszowie, w czasie poznania padły słowa , że Pan przygotowuje 3 osoby do głoszenia Ewangelii, a w jaki sposób to niedługo się okaże. To pytanie jak? ciągle rozważam, ostatnio przewija się wielokrotnie, te słowa głęboko zapadły w moim sercu. Moim pragnieniem, jest głoszenie Ewangelii. Dzisiejsza Ewangelia, mówi o przyjaźń Jezusa z nami .
Kiedyś na rekolekcjach z Bashaborą (nie wiem jak się pisze) na stadionie w Warszawie przed moją chorobą otrzymałam takie Słowo w tej chwili nie znam namiarów w biblii. Słowa Jesteście moim listem , listem pisanym nie na kamiennych tablicach, ale listem pisanym waszym sercem. Jesteście miłą wonią Chrystusa…….
Po przyjeździe z Warszawy, gdy siedziałam rano na przystanku – te same słowa również wybrzmiały w moim sercu. Po moim leczeniu wręczyłam właśnie tam, na tym samym przystanku list Paniom, na początku mojej działalności Listonosz dla Jezusa. Jedna z nich była z Białegostoku i miała w rodzinie chorego na raka, a druga sama była chora. Kiedy im wręczałam te listy jedna z nich przeczytała go i pojawiły się łzy, radość i nadzieja. Zostań listonoszem Jezusa.
Dzisiaj Ela zapytała, czy może rozsyłać moje inne listy, mianowałam ją pierwszym listonoszem dla Jezusa, dołączyła także Madzia.
Zostaw Komentarz