Wrocław, 15.07.2017
Witaj przyjacielu mojej duszy,
Jezu stęskniłam się, za Tobą. Przez cały tydzień, na myśl, że mam wolną sobotę i będziemy razem w izdebce mojego mieszkania sam na sam, radowało się moje serce. Siedzę sobie teraz w ciszy mojego mieszkania, w blokowisku, w moim mieście, sam na sam i mogę z Tobą rozmawiać i budować nasze relacje. Mówisz dzisiaj w Słowie: Uczeń nie przewyższa nauczyciela ani sługa swego pana. Wystarczy, jeśli uczeń będzie jak jego nauczyciel, a sługa jak pan jego…..Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach! …. Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.….( Mt10, 24,25.27.32).
Jezu dlaczego mówisz do nich w przypowieściach? Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją. (Mt13,11-13).
Co chcesz abym ci uczynił? Panie abym przejrzał (Łk18-41)
Jesteś wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyś ogłaszała dzieła potęgi Mojej, wezwałem cię z ciemności do przedziwnego swojego światła. Byłaś nie-ludem, teraz zaś jesteś ludem Bożym, byłaś tą, która nie dostąpiła miłosierdzia, teraz zaś jesteś jako ta, która miłosierdzia doznała (1P 9-10)…. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i ona poznała, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem jej Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w niej była i Ja w niej.(J17,25-26).
Jezu gdy wpatruję się w drogę, którą przebyłam od ostatniego listu, Twoje prowadzenie wskazywało na to abym była roztropna, korzystała z Twojej mądrości słowa. Wzywasz mnie, abym na wzór Twojej Matki Maryji potrafiła nieść cierpienie i była zapatrzona w Jej cichość i pokorność. Zapatrzona w jej oblicze, dziękuję, że mogłam być na Nabożeństwie Fatimskim. „Różaniec to łańcuch bezpieczeństwa, na stromej skale szczytów górskich” kard. Stefan Wyszyński
Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże a nieskazitelni jak gołębie!…. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was…. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. ( Mt10,16.19.22)
Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć;….. Przez Niego bowiem jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęcenie i odkupieniem, aby, jak to jest napisane, w Panu się chlubił ten, kto się chlubi. (1Kor 27.30-31)
Lecz Bogu niech będą dzięki za to, że pozwala nam zawsze zwyciężać w Chrystusie i roznosić po wszystkich miejscach woń Jego poznania. Jesteśmy bowiem miłą Bogu wonnością Chrystusa zarówno dla tych, którzy dostępują zbawienia, jak i dla tych, którzy idą na zatracenie; dla jednych jest to zapach śmiercionośny – na śmierć, dla drugich zapach ożywiający – na życie. A któż temu sprosta? (2Kor2,14-16)… Wy jesteście naszym listem, pisanym w sercach naszych, listem, który znają i czytają wszyscy ludzie. Powszechnie o was wiadomo, żeście listem Chrystusowym dzięki naszemu posługiwaniu, listem napisanym nie atramentem, lecz Duchem Boga żywego; nie na kamiennych tablicach, lecz na żywych tablicach serc. A dzięki Chrystusowi taką ufność w Bogu pokładamy. (2kor3,3-4)
Treścią mądrości jest bojaźń Pańska, rozsądkiem – poznanie Świętego. Dzięki mnie twe dni się pomnożą, lata życia będą ci dodane. Pomagasz sobie, gdy jesteś rozumny, a gdyś szydercą, sam na tym ucierpisz. (Prz9,10-12)
Jezu, w tym tygodniu, posyłałeś do mnie ludzi, przez, których do mnie mówiłeś. Jedno spotkanie, potwierdzało drugie. Spotkałam człowieka w moim szpitalu, który proponował mi olej jakiś tam…., jestem przekonana, że pojawiają się na rynku różne specyfiki zielarskie i nie tylko, za cenę !!!, najczęściej nie przystępną dla chorych. Osoby te bazują na niewiedzy chorych i naiwności. Ludzie za wszelką cenę chcą być zdrowi, moim zdaniem takie żerowanie na ludziach jest wielce niegodne. Ludzie wierzą w te specyfiki, że im pomogą. Im więcej kosztuje tym bardziej wzrasta ich wiara, że wyzdrowieją. Za wszelką cenę chcą żyć, za wszelką, nawet za cenę zadłużenia się. Chorym nie koniecznie pomagają, ludzie odchodzą, a skutki zadłużenia przechodzą niejednokrotnie na rodzinę. Czy warto wierzyć w coś …. tym razem w olej. Nie wiem czy dobrze postąpiłam, prosząc o opuszczenie naszego szpitala. Widziałam w oczach tego człowieka złość, irytację i jeszcze te słowa, na koniec. Odbierasz chorym szansę życia. Nie wiem co o tym myśleć. Potem potwierdziła się ta sama sytuacja na drugim spotkaniu z osobą, której nie widziałam od chyba trzech lat. Dziękuję za to spotkanie. Ledwo zaczęłyśmy rozmowę i pada słowo gdyby, nie przerwał….. przyjmowania oleju…..jakiegoś tam, to by żył!!! Czułam się bardzo odpytywana, na dodatek otrzymywałam gotowe odpowiedzi, z różnych metod psychologii. Rozmowa dotyczyła mojej choroby i mojego obecnego stanu bycia z moim mężem, a raczej nie bycia. Zostałam uznana za nie normalną sytuacji, że żyje razem z moim mężem, skoro jesteśmy białym małżeństwem. Normy zmieniają się, ludzie sami je ustalają. To co było kiedyś normą, dzisiaj jest nienormalnością. Teraz normą staje się to, że kiedy się znudzimy sobą i kiedy kończą się uczucia zabiera się zabawki z piaskownicy i odchodzi po roku czy dwóch. Byle mi było dobrze. Jezu ja już żyję w innym świecie, pragnę żyć w Tobie. Mogę być uznawana za nienormalną, Bożą wariatkę, normy zawsze się zmieniały bo normy zmieniają się wraz ze wzrastającym ego człowieka. Będę broniła mojego sakramentalnego małżeństwa. Chociaż wiem, że w tej chwili jest białe, na papierku, ale słowo przysięgi małżeńskiej to nie chusteczka do nosa, w którą można się wysmarkać, wysmarkać to co niewygodne i wyrzucić do kosza, lub do toalety i spuścić wodę. Przysięgałam przed moim Bogiem miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to ze będę do końca z moim mężem. W dzisiejszych czasach to nienormalne. Jedyną prawdą i normą na mojej życie Jezu jesteś Ty w Słowie Twoim.
„Lepsze jest męczeństwo z miłości niż męka z nienawiści” Kard. Stefan Wyszyński. Jezu trwam w męczeństwie mojego małżeństwa. To jest prawda, jest mi bardzo ciężko, żyć obok siebie z moim mężem, czasami dosłownie na odległość kilku centymetrów. Jakże często w ostatnim czasie wraca do mnie, jak bumerang temat mojego miejsca, w tym sakramentalnym związku. Obraz mojej drogi i cel jakim jest niebo, miejsce spotkania z Tobą w Chwale i moje odkupienie mam przed oczyma. Obraz nadal jest w rozsypce. Pomagasz mi układać te puzzle. Wskazujesz mi konkretne podpowiedzi, jeżeli idę za Tobą i poszukuje podpowiedzi w Słowie, w głosie wewnętrznym, w sytuacjach i ludziach codziennego dnia, to otwieram oczy ze zdumienia,że pozwalasz się znaleźć. Jeżeli tylko posłucham Twojego głosu, kolejne drobne części obrazu, mojego życia się wypełniają. Malowidło, obraz, którym Ty jesteś bohaterem pomału mozolnie uzupełniam. Pragnę namalować, go jak najpiękniej. Mam zadanie, ale czasami nie widzę, którędy mam iść i co dalej? Jak mam z tym wszystkim żyć? Jeżeli Bóg daje nam wielkie zadania do wykonania, to po ciemku zapala światło swojej Opatrzności „ ks. Jan Twardowski.
Aby dokonało się następne odkrycie Twojego prowadzenia, podsyłasz mi w moich codziennych czynnościach, kolejne podpowiedzi. W minionym tygodniu byłam na codziennych zakupach w moim osiedlowym sklepie. Kupiłam piękną, żółtą, pękatą gruszkę, wybrałam tę z pośród trzech gatunków. Były małe, były smukłe a wybrałam jedną tę o pękatym kształcie. Nie kupowałam już tak dawno gruszek. Ugotowałam pyszną, pachnącą potrawę z selera, pietruszki, pora, pieczarek i właśnie tej gruszki. Zraz po tym zapragnęłam coś poczytać. Wzięłam do ręki książkę, „Maria Matka Boga i Nasza”, otworzyłam książkę i zobaczyłam malowidło Albrechta Durer z roku 1526r.; Maria z dzieciątkiem Jezus i gruszką. Zachwyciłam się pięknem Maryi, a jeszcze bardziej gruszką, którą trzymała w ręku. Była to identyczna gruszka, którą kupiłam w osiedlowym sklepie. Z ciekawości sięgnęłam po opis tego obrazu, bo jeszcze nigdy nie widziałam, aby gruszka była w symbolice ikonografii chrześcijańskiej. Jest to owoc symbolizujący mękę Chrystusa, podkreśla udział Maryi w zbawczych wydarzeniach, zaś białe kwiaty gruszy symbolizują piękno i czystość. Zwracasz mi Jezu uwagę, abym i ja brała udział w Twoim zbawczym planie, niosąc każdego dnia swój krzyż.
W rozważaniu drogi krzyżowej w Stacji V zapraszasz mnie do pomocy. Do podjęcia wysiłku niesienia Krzyża. Niosę to moje małżeństwo, jest mi coraz ciężej. Nie widzę żadnych zamian, w moim mężu, ale za to widzę zmiany w sobie. Nie mogę nieustannie trwać w radości, ale mogę trwać w pokoju serca, który Ty mi dajesz, jest on owocem miłości Twojej do mnie, owocem, który pragnie zgody i zrozumienia. Nie wiem jak mu pomóc, cierpię z tego powodu, jesteś Jezu obok, w nim a ja nie mogę go dotknąć. Staję się pośmiewiskiem trwania w takim związku, chorym związku. Jeżeli się z ciebie wyśmiewają oddaj to na Chwalę Bożą, jeżeli ranią zanurz swoje rany w Moich ranach, jeżeli odczuwasz ból to zanurz go w Mojej męce.
Dziękuję Jezu za Lidkę, którą spotkałem na ostatnim Nabożeństwie Fatimskim. Posłałeś ją ze swoim świadectwem, które dodało mi nadziei i umocniło moją wiarę. W ostatnich dniach to właśnie przez Maryję Niepokalane Poczęcie mówisz do mnie. Spotkałam Lidkę, która dodała mi skrzydeł. Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają jak latać. Antoine de Saint Exupary. Dostałam namiary na rekolekcje na youtube. Przekleństwa ich przyczyny i lekarstwo ks. Dominika Chmielewskiego. Padały tam słowa jak wielką ma moc Sakrament Małżeństwa. W Imię Jezusa Chrystusa na mocy Sakramentu Małżeństwa mogę modlić się o uwolnienie mojego męża.
I wszedł król do świątyni Pańskiej, a wraz z nim wszyscy ludzie z Judy i mieszkańcy Jerozolimy, kapłani i lewici oraz cały lud, od największych do najmniejszych. Odczytał wobec nich całą treść księgi Przymierza, znalezionej w świątyni Pańskiej. Następnie król stanął na swoim miejscu i zawarł przymierze przed obliczem Pana, że pójdą za Panem i że będą przestrzegali Jego poleceń, praw i postanowień całym sercem i całą duszą i w czyn zamienią słowa przymierza, zapisane w tej księdze. (2Krn, 30-3).
A On przygotował im obłok, aby ich osłaniać i ogień by rozświetlić im mroki nocy.
Przysięga małżeńska jako modlitwa do codziennego odnawiania przyrzeczeń, to propozycja ks. Chmielewskiego, a potem potwierdzenie we wspomnianej książce obraz Rafaello Santozo z 1504r, Zaślubiny Dziewicy. Artysta, przedstawia oboje małżonków Maryję i Józefa w geście wymiany obrączek. Rano po otworzeniu oczu spojrzałam na zdjęcie z moich zaślubin, przed Matką Bożą Ostrobramską. Niedawno podczas pobytu w Ziemi Świętej odnawiałam moją przysięgę małżeńską w Kanie Galilejskiej, potem jeszcze raz na rekolekcjach w Nowym Targu Jezus na Lodowisku, gdzie przewodnim tematem było również małżeństwo, właściwie cud w Kanie Galilejskiej. Mój mąż właśnie dzisiaj pojechał do swojej rodziny, aby świętować 50-tą rocznicę zawarcia związku małżeńskiego Józefa i Reni i pewno będzie słyszał odnawianie przysięgi małżeńskiej. Błogosław panie Młodej Perze.
Ty zaś, umiłowana, budując sama siebie, na fundamencie twojej najświętszej wiary, w Duchu Świętym się módl i w miłości Bożej strzeż samej siebie, oczekując miłosierdzia Pana naszego Jezusa Chrystusa, (Jud20-21).
Cierpienie z miłości ku Bogu, rodzi szczęście, które objawia się w nieustannej pogodzie ducha i stałym uśmiechu na ustach, choćby oczy były pełne łez św. Urszula Ledóchowska
Miłość sama w sobie jest nie do pojęcia, ale dzięki miłości możemy pojąć wszystko. Józef Tischner
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. (1 Kor 13-4-7)
Kocham Cię Jezu Ania
Zostaw Komentarz