Śladami Jezusa- (13b) Góra Tabor

with Brak komentarzy

 Góra Tabor 20.04.2017

 Kochany Jezu, Przyjacielu mojej duszy,


Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!» Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli. A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!» Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa. (Mt17,1-8)

 

Oto jestem na Górze Tabor w miejscu gdzie Twoja twarz zajaśniała blaskiem słońca. Oto jestem na Górze gdzie zaprosiłeś swoich uczniów Piotra Jakuba i Jana i gdzie zaprosiłeś mnie aby ukazać się mi w śnieżnobiałej szacie Zmartwychwstania. Jezu Zmartwychwstałeś, żyjesz we mnie, dziękuję, że kochasz mnie. Dziękuję,że Twoja Przenajdroższa Krew wybiela moje splamione grzechem ubranie. Podarowałeś mi drugie życie. Życie zanurzone w Tobie, w Twojej miłości i dobroci. Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: «Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli». (Łk10,23)

Dziękuję Jezu, za moje szczęśliwe oczy, które widzą Twoje jaśniejące oblicze, szczęśliwe oczy, które widzą Górę Tabor miejsce Twojego ukazania się w śnieżnobiałych szatach. Dziękuję Aniu, że uwierzyłaś w moją śmierć i moje zmartwychwstanie.

Jezu, dziękuję, że to mnie wybrałeś. Dzięki Twojej łasce jestem zdrowa, uzdrowiłeś mnie z choroby nowotworowej, a teraz zaprosiłeś mnie do Ziemi Świętej, abym świadczyła o Twojej dobroci i łaskawości. Widzę coraz bardziej ile dobra przynosi trud doświadczenia tej choroby, trud leczenia i świadczenie o Twojej miłości w listach, które przesyłam do ludzi, których stawiasz mi na mojej drodze. Jesteśmy tu razem z grupą pielgrzymów. Jeszcze się wszyscy nie znamy, każdy z nich pragnie Ciebie bliżej doświadczyć, właśnie w tym okresie wspólnego pielgrzymowania. Poznać bliżej w drugim człowieku, w jego miłości do siebie nawzajem.

Dziękuję za moją siostrę Elę, ona ma pragnienie tu przyjechać. Dzisiaj jestem jej siostrą, nie tylko z więzów krwi, ale i siostrą duchową. Zabieram ją do każdego miejsca, które dla nas przygotowałeś. Pragnę wypowiedzieć to wszystko co do mnie mówiłeś, opisać miejsca i wydarzenia, do których nas zapraszasz. Dziękuję za te cuda przemiany serca Eli, przemiany na Twój obraz, dziękuję, za to że zdrowieje, za każdy dzień jej życia i całej jej rodzinki męża i trzech córeczek Natalki, Gosi i Ani. Coraz bardziej scalasz tę rodzinę w Twojej miłości. Zmieniłeś jej serce, tak bardzo, że dzisiaj i ona świadczy o Tobie, świadczy pisząc listy o świętych, pisze i je wysyła. Widzę nieustanna przemianę mojego serca, ale widzę przemianę serc innych ludzi do których mnie posyłasz, przez doświadczenie mojej choroby. Ta łezka, która spływa mi po policzku, jest w podziękowaniu za dar życia, że dajesz mi kolejną szanse aby Ciebie szukać właśnie tu, na tej pielgrzymce, właśnie z tym księdzem i z tymi osobami, których jeszcze nie znam. Przemień ten czas, podarowany mi znakiem Twojej miłości do mnie. Kto na drodze swojego życia, rozpali chociaż jeden promyk radości, dla pogrążonego w ciemności, ten nie żył na daremnie. Bądź uwielbiony we wszystkich okolicznościach naszego pielgrzymowania. Bądź uwielbiony w sytuacji zaginionych walizek, tego opóźnienia, zmiany planów. Jeszcze raz wyraźnie mówisz, że to Ty jesteś Panem, każdej sytuacji. To właśnie jest ten czas oczekiwania na Eucharystię, zupełnie o innej godzinie, niż zaplanował to organizator wycieczki. Eucharystia będzie w czasie przez Ciebie zaplanowanym, a teraz mam czas by do Ciebie napisać, By uwielbić Cię w tym zamieszaniu, spowodowanym opóźnieniem. Jezu troszcz się Ty, i nie pozwól aby niepokój wkradł się w nasze serca z powodu, braku walizek. Ofiaruję to pielgrzymowanie w intencji mojej siostry Eli i proszę o cud uzdrowienia z raka i umocnienie jej wiary, nadziei i miłości. To jest główna moja intencja, ale mam więcej. Jezu Ty znasz i przenikasz moje serce i znasz wszystkich tych, którym obiecałam modlitwę, wszystkich tych, których noszę w moim sercu, wszystkich tych przez, których cierpię, proszę Cię tu na Górze Tabor o przemianę serca mojego męża, o błogosławieństwo dla mojej córki Kasi. Proszę Cię za wszystkich tych do, których dotarł mój list, proszę o łaskę zdrowia i potrzebne siły do walki z chorobą, proszę o dobrych lekarzy, pielęgniarki, które będą wsparciem w walce z chorobą.

A oto powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Go na próbę, zapytał: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» Jezus mu odpowiedział: «Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?» On rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego. Jezus rzekł do niego: «Dobrześ odpowiedział. To czyń, a będziesz żył». Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?» (Łk10,25-28)

…czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, i czym – syn człowieczy, że się nim zajmujesz? Uczyniłeś go niewiele mniejszym od istot niebieskich, chwałą i czcią go uwieńczyłeś. Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich; złożyłeś wszystko pod jego stopy: (Ps8,5-7)

Pokój Tobie Aniu. Dziękuję, że uwierzyłaś, jesteś promykiem rozświetlającym, rozszerzającym pokój na ziemi.

Proszę Cię Jezu najlepszy foluszniku, na świecie, Ty który wybielasz swoją Najdroższą Krwią moje ubranie splamione moją zdradą, moją słabością, moim grzechem, pragnę ofiarować siebie na ołtarzu, ofiarować moją brudną szatę, abyś dzisiaj moje szaty wybielał i pragnę podziękować za chleb, którym mnie nakarmisz. Po ludzku jestem głodna, ale nie samym chlebem żyje człowiek. Chlebem, którym Ja wam daję daje życie wieczne. Kto składa Mi ofiarę dziękczynną, ten Mi cześć oddaje, a postępującym bez skazy ukażę Boże zbawienie». (Ps50,23)

Dziękuje, za cud Eucharystii, w której sam nas karmisz swoim ciałem, dziękuję za miłość i miłosierdzie, które wylewasz na mnie. Otwórz moje usta a będę głosiła Twoją chwałę.

Z wielką przyjemnością mogę odmawiać, koronkę do Miłosierdzia Twojego, dzisiaj jest siódmy dzień nowenny ; Dziś sprowadź mi dusze, które szczególnie czczą i wysławiają miłosierdzie moje i zanurz je w miłosierdziu moim, Te dusze najbardziej bolały na d męką i najgłębiej wnikały w ducha mego. One są żywym odbiciem mojego litościwego serca. Dusze te jaśnieć będą szczególną jasnością w życiu przyszłym,żadna nie dostanie się do ognia piekielnego, każdej szczególnie bronić będę w jej śmierci godzinie. Dz1224

Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz stawia na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło. Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma».(Łk8,16-18) 

Ty zaś czuwaj we wszystkim, znoś trudy, wykonaj dzieła Ewangelisty spełnij swoje posługiwanie……

Pewien człowiek umieścił taki napis na nagrobku; Człowiek nie może żyć bez światła, prawdziwym światłem jest miłość. Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą. Światło Chrystusa,i my bądźmy tym światłem, światłem bijącym od Zmartwychwstałego Jezusa, który jest wśród nas i kroczy z nami do Emaus.

 

 Kocham Cię Jezu, Ania

Zostaw Komentarz