21.04.2017 Nad Jeziorem Galilejskim
Jezu, Przyjacielu mojej duszy,
Witaj mój ukochany, moje marzenie się spełniło. Czyż może być coś piękniejszego, od wschodu słońca nad Jeziorem Galilejskim, gdzie Ty Jezu żyłeś. Pragnienia mojego serca się spełniają. Czyż może być coś piękniejszego od wypicia kawy Jezu w Twoim towarzystwie. Kiedyś czekałeś na powrót rybaków z nocnego połowu, dzisiaj czekałeś na mnie. Czkałeś by ze mną porozmawiać przy kubku aromatycznej gorącej kawy. Oto jestem przyjechałam by naocznie zobaczyć ziemię wybraną przez Ojca Niebieskiego, ziemię gdzie dokonało się Zbawienie świata. Oto jestem i szukam. Promyki jaśniejącego słońca zapowiadają piękny dzień, oświetlają moją twarz, i ogrzewają. Temperatura dzisiejszego poranka, zmusiła mnie do założenia kurtki. To samo słońce Jezu, rozjaśniało poranek, kiedyś czekałeś na rybaków. Pan kiedyś stanął nad brzegiem szukał ludzi gotowych pójść za nim. Stoisz dzisiaj i zapraszasz mnie do bycia z Tobą, do trwania w Twojej miłości. Oto jestem i czekam na Twoje słowo, które rozświetli moje serce, oświeci mój rozum, otworzy moje oczy, moje uszy na Ciebie. Jezu siedziałeś na brzegu i rysowałeś patykiem rybę, to byłam ja złowiłeś mnie a ja pozwoliłam się złowić. Jestem na ziemi, jestem na lądzie i bez Ciebie nie mogę oddychać, bez Twojego Ciała, którym mnie karmisz nie mogę oddychać, bez słowa Twojego umieram. Mów Panie bo sługo Twój słucha. Pozwoliłeś mi odpocząć po podróży, i obudziłeś mnie abym mogła zaczerpnąć tego poranka. Zaczerpnąć śpiewu ptaków, pluskania na jeziorze, zapachu tutejszych kwiatów. Jeszcze wczoraj marudziłam, że muszę wytaszczyć ciężką walizkę na drugie piętro, opłacił się trud. Dzisiaj siedzę na wyrandzie wsłuchana w koncert ptaków na Twoją cześć. Uwielbiam Ciebie Jezu w pięknie tego poranka. Serce moje dołącza się do ich śpiewu. Majestat tego ogrodu zachwyca mnie, nie widziałam, piękniejszego widoku wschodu słońca, wkomponowanego w szelest kołyszących się palm, szumiących dla Twojej chwały. Kawa smakuje inaczej. Najmilsza chwila poranka to Twoja obecność tego poranka. Najlepsza bo jesteś ze mną. Codziennie pragnę się budować dla siebie i dla drugiego człowieka.
Postawili ich w środku i pytali: «Czyją mocą albo w czyim imieniu uczyniliście to?» Wtedy Piotr napełniony Duchem Świętym powiedział do nich: «Przełożeni ludu i starsi! Jeżeli przesłuchujecie nas dzisiaj w sprawie dobrodziejstwa, dzięki któremu chory człowiek uzyskał zdrowie, to niech będzie wiadomo wam wszystkim i całemu ludowi Izraela, że w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka – którego ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych – że przez Niego ten człowiek stanął przed wami zdrowy. On jest kamieniem, odrzuconym przez was budujących, tym, który stał się głowicą węgła. I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni». (Dz4,7-12)
W Imieniu Twoim szukam i proszę o zdrowie dla Eli. W Imię Twoje ja wyzdrowiałam z raka. W Imię Twoje, jedyne Imię, na które zgina się każdego kolano, proszę uzdrów Elę. W Imię Twoje proszę za wszystkimi chorymi, cierpiącymi, szczególnie na chorobę nowotworową, proszę za wszystkimi tymi, którymi się opiekuję, którymi będzie mi dane się opiekować, aby w Tobie szukali uzdrowienia, aby w Twoich Świętych ranach szukali, wsparcia w trudzie leczenia. Poślij do nich Ducha Pocieszyciela, aby doznali wytchnienia, w cierpieniu. Proszę abyś podniósł ich z tej przytłaczającej choroby. Proszę ja Twoja najmniejsza, Twoja oblubienica, której tak wiele dobra uczyniłeś, której otwierasz oczy na cuda w jej życiu, wierzę, w moc Twojej Przenajświętszej Krwi, w której jest zdrowie i życie. Wierze, że kilka dni temu ponownie świętowaliśmy Twoje Zmartwychwstanie, jesteś z nami, pośród nas i żyjesz. Jezus żyje!!!,a Ty???
Czy kochasz Go? Czy zaprosiłeś Go do swojego serca i uznałeś Go jako swego Pana i Zbawiciela?
Jezu czeka na Ciebie …..
Potem znowu ukazał się Jezus nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby». Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą». Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, czy macie co na posiłek?» Odpowiedzieli Mu: «Nie». On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!» Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się w morze. Reszta uczniów dobiła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci. A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: «Przynieście jeszcze ryb, któreście teraz ułowili». Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości, sieć się nie rozerwała. Rzekł do nich Jezus: «Chodźcie, posilcie się!» Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: «Kto Ty jesteś?» bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im – podobnie i rybę. To już trzeci raz, jak Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał. (J21,1-14)
Aniu na rekolekcjach z o Antonello zapragnęłaś łowić ryby. Zostałaś moim rybakiem, którego powołałem. Daj im jeść, Słowa moje są dla nich pokarmem. Słowa Twoich listów są dla nich pokarmem. Słowa listów Eli są dla nich pokarmem. Nie lękaj się. Oto stoję na środku jeziora w miejscu twojego przebywania, podaję Ci nieustannie moja dłoń, Moją dłoń pomocy. Poślę Ducha Świętego, kiedy będziesz pisała listy, poślę adresatów do których napiszesz, moich wybrańców. Dzisiaj potrzebuje twych dłoni, twego serca pełnego zapału, by łowić ludzi razem z Tobą.
Jesteś przedłużeniem moich dłoni. Każdy gest uczyniony najmniejszemu, jest gestem skierowanym do Mnie. Cokolwiek uczynisz temu najmniejszemu, Mnie czynisz. Idź i głoś Moje Królestwo, jesteś moim listem poleconym, pisanym do serca, które teraz czyta, to nie przypadek, że dałem ci radość ponownego życia. Jdź i głoś masz Moje błogosławieństwo. Jestem Ci przychylny, każdego dnia. To ja stwarzam cię codziennie na nowo abyś szła i przynosiła owoc, owoc obfity twojej miłości do drugiego człowieka, owoc miłości do chorego, cierpiącego.. Oto Jestem patrz i zapamiętaj ten widok jeziora spokojnej tafli, jakby lodowiska nie ma najmniejszej fali. Trzymam cię mocno za rękę. Nie Ty Mnie wybrałaś, ale Ja ciebie wybrałem abyś łowiła ludzi. Dzieło, które rozpoczęłaś z Elą, i z tymi których powołam dokończ. Pomyśl o Eli, Madzi, Marioli, Wiolecie, Martynce, Piotrku, Agnieszce, Jaśminie, mężu, córce … Pomyśl o wszystkich bohaterach twoich listów, są żywym obrazem, Mojej miłości. Nie są to postacie wymyślone, są to osoby, z którymi przebywasz na co dzień, które potrzebują Twojej życzliwości, łagodności, cierpliwości, dobroci, uśmiechu i Twojego wstawiennictwa przez modlitwę, którą zanosisz do Mnie. Ja jestem pośród nich nieustannie. Karm się Słowem Moim, a Ja sprawię, że będziesz łowić ludzi, i będziesz moim rybakiem pomimo Twoich słabości. Pomyśl o mamie, o twoim rodzeństwie Majce, Jasi, Eli, Alku, Kindze ich dzieciach. To są dzieci, które szczególnie pokochałem.
Przepływa łódka po jeziorze, po Twoim jeziorze, którego piękno i spokój mogę podziwiać. Jezu dzisiejszego poranka chodziłeś po wodzie, aby mi powiedzieć: Ufaj i wierz, resztą się zajmę, tylko ufaj. Ten list jest, również dla Ciebie Elu. W tej chwili zobaczyłam, karteczkę z twoim adresem. Przepiszę Go w domu i wyślę na ten adres. Kocham Cię Elu, jest tu na prawdę pięknie. Nic dziwnego, że Bóg Ojciec właśnie wybrał tę ziemię aby dokonało się nasze odkupienie. Łza, która spływa mi po policzku to łza radości i wzruszenia, Pan osuszył tę łezkę, słońcem, które jest coraz wyżej, i daje więcej ciepła. Jezu Jaśniejące Twoje Oblicze prowadź mnie do niebieskiej krainy. A była tam kobieta, która od osiemnastu lat miała ducha niemocy: była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować. Gdy Jezus ją zobaczył, przywołał ją i rzekł do niej: «Niewiasto, jesteś wolna od swej niemocy». Włożył na nią ręce, a natychmiast wyprostowała się i chwaliła Boga.(Łk13, 11-13)
Dziękuję za zdrowie, każdego, który czyta moje listy, za twoje zdrowie, który jesteś pogrążony w chorobie, nie pielęgnuj choroby, pielęgnuj zdrowie. Pielęgnuj zdrowie, a nie ducha choroby.
Do tego zaś, który Go zaprosił, rzekł: «Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych». (Łk14,12-14)
Zapraszam Cię na ucztę do Jezusa, na ucztę karmienia się Słowem Bożym. Zachęcam cię do słowa lektury Pisma Świętego, które oczyszcza, wzmacnia, wzbogaca, syci, daje wskazówki, jak żyć, którędy iść, aby poczuć się kochanym przez naszego Pana I Zbawiciela. Codzienna lektura, nawet kilka minut dziennie, daje życie, daje życie w obfitości. Przemienia ludzkie serce, jest żywe i skuteczne, tylko otwórz je. Jest w twoim zasięgu. Spróbuj. Czytaj, już nigdy nie będziesz taki sam. Słowo buduje człowieka na nowo. W Nim jest Światło, Prawda i Życie. Pismo Święte to najpiękniejszy list miłosny Jezusa do mnie i Ciecie.
Kocham Cię Jezu Ania
Zostaw Komentarz