25.04.2017 Jerozolia- nocne czuwanie w Bazylice Grobu Pańskiego
Witaj Jezu, Przyjacielu mojej duszy
Dziękuje, za łaskę nocnego czuwania w Bazylice Grobu Pańskiego, To był czas, kiedy mogłam pobyć z Tobą w tak Świętym miejscu. Przekonałam się, że ile razy czegoś nie chcę zrobić to, jeżeli podejmę decyzje na tak, to jestem szczęśliwa. Warto nasze decyzje, rozważyć w sercu i przemodlić. Czasami nawet zmienić zdanie w ostatniej chwili. Tak było ze mną. Moja decyzja o tym, że nie pójdę na czuwanie zapadła, gdy po raz pierwszy usłyszałam, o możliwości czuwania. Takie zapytanie padło na naszym spotkaniu, przed pielgrzymką. Już na początku naszego wspólnego pielgrzymowania podeszła do mnie Iwonka i zaproponowała mi czuwanie. Odmówiłam i pozostawiłam ten temat. Jeszcze wieczorem gdy byłam w gościach. Wyraźnie podkreśliłam, że nie idę. Miałam swoje argumenty. Przed nami miał były dwa dni intensywnego zwiedzania w upale i noc i dzień w drodze powrotnej. Lotnisko, odprawa, lot samolotem i droga powrotna autokarem Warszawa –Wrocław. Ta noc poprzedzająca wylot to miało być nocne czuwanie. Pomyślałam, że to za ciężko, dwie noce bez spania. Pod koniec naszej gościny przyszła Bożenka z mojej wspólnoty, przyszła nie specjalnie, przyszła o coś zapytać. W tym momencie zapaliła mi się w głowie lampka, że może jednak pójść. Wróciłam do pokoju. Próbowałam zasnąć, mijały kolejne godziny a ja nie spałam. Po odmówieniu Koronki do Miłosierdzia podjęłam decyzję, na tak. Momentalnie zasnęłam. Rano spotkałam na schodach Bożenkę i wypowiedziałam głośno moja decyzję. Byłam przygotowana, chociaż dopiero wieczorem miało się okazać na miejscu, czy dojdzie do czuwania. Pomyślałam, jeżeli Jezu mnie zapraszasz to dasz mi tyle sił abym przez to przeszła. I stało się. Wieczorem po zamknięciu Bazyliki o godzinie 21:00 zostałyśmy Iwonka, Bożenka, Marta, Ela i siostra zakonna Terezja z Gdańska. Po zamknięciu poczułam, że jest to najbezpieczniejsze miejsce na świecie, pomimo, ze byłyśmy zamknięte od zewnątrz i od wewnątrz nie było wyjścia. Do godziny 5:00 to był czas na modlitwę adoracje, rozmyślanie Słowa Bożego. Tak dużo różnych przemyśleń przy Grobie. Odpowiedzi na pytania.
Pan jest ze mną, nie lękam się: cóż mi może zrobić człowiek? Jesteś moim Bogiem, chcę Ci dziękować: Boże mój, chcę Ciebie wywyższać. Wysławiajcie Pana, bo dobry; bo łaska Jego na wieki. (Ps118,4,28-29)
Albowiem Ja, Pan, twój Bóg, ująłem cię za prawicę mówiąc ci: Nie lękaj się, przychodzę ci z pomocą. Nie bój się, robaczku Jakubie, nieboraku Izraelu! Ja cię wspomagam – wyrocznia Pana – odkupicielem twoim – Święty Izraela.(Iz41,13-14)
Tylko bądź mężny i mocny, przestrzegając wypełniania całego Prawa, które nakazał ci Mojżesz, sługa mój. Nie odstępuj od niego ani w prawo, ani w lewo, aby się okazała twoja roztropność we wszystkich przedsięwzięciach. Niech ta Księga Prawa będzie zawsze na twych ustach: rozważaj ją w dzień i w nocy, abyś ściśle spełniał wszystko, co w niej jest napisane, bo tylko wtedy powiedzie ci się i okaże się twoja roztropność. Czyż ci nie rozkazałem: Bądź mężny i mocny? Nie bój się i nie lękaj, ponieważ z tobą jest Pan, Bóg twój, wszędzie, gdziekolwiek pójdziesz.(Joz1,7-9)
Nabierz ducha…Odwagi…Wszyscy odważnie zabierzcie się do pracy. Ja bowiem Jestem z wami. Wyrocznia Pana Zastępów…Duch mój znajduje się pośród was! Nie bójcie się więc niczego. (Ag2, 4-5). Zaufaj Bogu. Jeszcze Mu będę dziękował, bo jest Zbawicielem i Panem moim. (Ps43, 5b)
Czuwanie do północy to był błogosławiony czas. Tyle przemyśleń, natchnień, adoracji w sercu Dostałam odpowiedź na trudne pytania dotyczące mojego małżeństwa. Przeczytałam fragmenty książki, mojego rękopisu. Dobrze że wzięłam go ze sobą. Słowa, które tam czytałam były takie przeszywające moje serce. To były Twoje zapewnienia, że Jesteś ze mną, mogłam wyśpiewać Ci w sercu podziękowanie, za Twoją miłość i miłosierdzie. Mogłam być a tymi osobami, które prosiły mnie modlitwę, z osobami, które z nami pielgrzymowały, a nie mogły czuwać. Dziękuję, za siostrę, która wprowadzała pokój i radość w nasze serca. Dziękuję, za ojca, który poczęstował nas pyszną kawą.
Po północy był to czas na adorowanie Krzyża i miejsca, w którym umarłeś za mnie. To miejsce szczególnie zapamiętam, szczególnie te Słowa. Tak bardzo pragnęłam przeczytać Słowo do mnie. Panował płómrok, trochę za ciemno do czytania, szukałam miejsca, w którym byłoby jaśniej i przypomniałam sobie,że spakowałam latarkę do plecaka.
A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. (J19,28-27)
O godzinie dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: Eloi, Eloi, lema sabachthani, to znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Niektórzy ze stojących obok, słysząc to, mówili: «Patrz, woła Eliasza». Ktoś pobiegł i napełniwszy gąbkę octem, włożył na trzcinę i dawał Mu pić, mówiąc: Poczekajcie, zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, żeby Go zdjąć [z krzyża]. Lecz Jezus zawołał donośnym głosem i oddał ducha. A zasłona przybytku rozdarła się na dwoje, z góry na dół. Setnik zaś, który stał naprzeciw, widząc, że w ten sposób oddał ducha, rzekł: Prawdziwie, ten człowiek był Synem Bożym. Były tam również niewiasty, które przypatrywały się z daleka, między nimi Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba Mniejszego i Józefa, i Salome. Kiedy przebywał w Galilei, one towarzyszyły Mu i usługiwały. I było wiele innych, które razem z Nim przyszły do Jerozolimy.(Mt16,33-16)
Jezu, zwróciłeś się do Swojej Matki. Niewiasto oto Twoja córka Ania. Powiedziałeś do mnie oto Matka Twoja. Jezu pragnę wyjść z tego miejsca, z Golgoty z Twoją ukochaną Matką, która tak wiele łask mi wyprosiła. Kocham Naszą Matkę i przytulam do mojego serca. Tutaj też pod krzyżem mogłam przeczytać Tobie mój list. Moje podziękowanie. Wyśpiewać moją wdzięczność, ze mogę się dzielić Tobą z chorymi. Pragnę ogłosić, że jesteś najlepszym Lekarzem nie tylko ciała, ale przede wszystkim duszy. Maryjo, a Ty jesteś najlepszą Pielęgniarką, opiekującą się chorymi, i wypraszającą łaskę zdrowia. Przyczyniaj się za każdym chorym, wspomagaj w niesieniu, trudu leczenia i prowadź, każdego chorego do Syna.
Lecz Bogu niech będą dzięki za to, że pozwala nam zawsze zwyciężać w Chrystusie i roznosić po wszystkich miejscach woń Jego poznania. Jesteśmy bowiem miłą Bogu wonnością Chrystusa zarówno dla tych, którzy dostępują zbawienia, jak i dla tych, którzy idą na zatracenie.(2Kor2,14-15)…. Wy jesteście naszym listem, pisanym w sercach naszych, listem, który znają i czytają wszyscy ludzie. Powszechnie o was wiadomo, żeście listem Chrystusowym dzięki naszemu posługiwaniu, listem napisanym nie atramentem, lecz Duchem Boga żywego; nie na kamiennych tablicach, lecz na żywych tablicach serc. Wy jesteście naszym listem, pisanym w sercach naszych, listem, który znają i czytają wszyscy ludzie. (2Kor3,2-4).
Jezu pragnę cudu. Spodobało mi się być Twoim narzędziem i listem poleconym napisanym moim sercem do tych, do których Ty zechcesz zaadresować. Ja mogę być Twoim listonoszem. Dziękuję. Na koniec czuwania przeczytałam i usłyszałam:
Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który [go] uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Wytrwajcie we Mnie, a Ja [będę trwał] w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeśli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami. Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali. Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: „Sługa nie jest większy od swego pana”. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał. Gdybym nie przyszedł i nie mówił do nich, nie mieliby grzechu. Teraz jednak nie mają usprawiedliwienia dla swego grzechu. Kto Mnie nienawidzi, ten i Ojca mego nienawidzi. Gdybym nie dokonał wśród nich dzieł, których nikt inny nie dokonał, nie mieliby grzechu. Teraz jednak widzieli je, a jednak znienawidzili i Mnie, i Ojca mego. Ale to się stało, aby się wypełniło słowo napisane w ich Prawie: Nienawidzili Mnie bez powodu. Gdy jednak przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku.( J15)
Kocham Cię Jezu Ania
Zostaw Komentarz