List do Jezusa – Św. Michał (26)

with Brak komentarzy

Panie Jezu, Stróża, 17.09. 2017

Wróciłam do pracy po rocznej przerwie. Uczę w szkole podstawowej przyrody, od przyszłego  roku również geografii. Pierwsze dwa tygodnie minęły bardzo szybko, chociaż muszę przyznać, że w pierwszym tygodniu wracałam tak zmęczona, że musiałam codziennie chociaż na chwilę położyć się w łóżeczku. Zasypiałam szybciutko jak małe dziecko, chociaż dawno nie zdarzało mi się, abym zasnęła w dzień. Moja znajoma nazywa to resetowaniem, aby można było jeszcze wieczorem normalnie funkcjonować, zająć się dziećmi i innymi obowiązkami domowymi. W drugim tygodniu już było lepiej, organizm szybko się dostosował, ale i tak muszę codziennie odpocząć po pracy. Nie będę już w stanie pisać tak często listów do Ciebie, ale postaram się chociaż raz w miesiącu napisać, albo z czasem będą one po prostu krótsze. W tym tygodniu znów był trzynasty dzień miesiąca, więc może zacznę od przedstawienia przedostatniego już objawienia fatimskiego z 13 września 1917 roku. Oto jak wspomina go Łucja:

 Kiedy zbliżyła się godzina, przeciskałam się z Hiacyntą i Franciszkiem przez tłum ludzi, który nam ledwo pozwalał przejść. Ulice były pełne ludzi. Wszyscy chcieli nas widzieć i rozmawiać z nami. Tam się jeden drugiego nie bał. Wiele osób, nawet zacne panie i panowie przeciskali się przez tłum, który nas otaczał. Padali na kolana przed nami, prosząc, byśmy Matce Bożej przedstawili ich prośby. Inni, którzy nie mogli się do nas dostać, wołali z daleka:
– „Na miłość Boską, proście Matkę Boską, żeby mi wyleczyła mego syna kalekę”.
Ktoś inny wołał:
– „Niech wyleczy moje niewidome dziecko”. A znowu inny:
– „A moje jest głuche”. I znowu inny:
– „Niech mi przyprowadzi z wojny do domu mego męża i mego syna”.
– „Niech mi nawróci grzesznika”.
– „Niech mnie uzdrowi z gruźlicy” itd.

Tam ukazała się cała nędza biednej ludzkości, niektórzy krzyczeli z drzew, inni z muru, na którym siedzieli, aby nas zobaczyć, gdy przechodziliśmy. Jednym obiecując spełnienie ich życzeń, innym podając rękę, aby mogli się podnieść z ziemi, mogliśmy się dalej posuwać dzięki kilku mężczyznom, którzy nam torowali drogę przez tłum. Kiedy teraz czytam w Nowym Testamencie o tych cudownych scenach, które się zdarzały w Palestynie, kiedy Pan Jezus przechodził, przypominam sobie te, które jako dziecko mogłam przeżyć na ścieżkach i ulicach z Aljustrel do Fatimy do Cova da Iria. Dziękuję Bogu i ofiaruję Mu wiarę naszego dobrego ludu portugalskiego. Myślę, że jeżeli ci ludzie na kolana padali przed trojgiem biednych dzieci, jedynie dlatego, że z miłosierdzia Bożego doznały łaski rozmawiania z Matką Boską, to co by dopiero robili, gdyby widzieli przed sobą samego Jezusa Chrystusa? Więc dobrze, ale to wszystko do tego nie należy. Było to raczej poślizgnięcie się pióra
w tym kierunku, do którego właściwie nie zmierzałam. Cierpliwości, znowu coś zbędnego! Nie usuwam jej jednak, aby nie niszczyć zeszytu. Doszliśmy wreszcie do Cova da Iria koło dębu skalnego
i zaczęliśmy odmawiać różaniec z ludem.
Wkrótce potem ujrzeliśmy odblask światła i następnie Naszą Panią nad dębem skalnym.
– „Odmawiajcie w dalszym ciągu różaniec, żeby uprosić koniec wojny. W październiku przybędzie również Nasz Pan, Matka Boża Bolesna i z Góry Karmelu, św. Józef z Dzieciątkiem Jezus, żeby pobłogosławić świat. Bóg jest zadowolony z waszych serc i ofiar, ale nie chce, żebyście w łóżku miały sznur pokutny na sobie. Noście go tylko w ciągu dnia”.
– „Polecono mi, żebym Panią prosiła o wiele rzeczy: o uzdrowienie pewnego chorego i jednego głuchoniemego”.
– „Tak, kilku uzdrowię, innych nie. W październiku uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli”.
I zaczynając się wznosić, znikła jak zwykle.”

We wrześniu jest wspomnienie Św. Michała Archanioła, więc ten list będzie poświęcony głównie Jemu, ale napiszę także nieco więcej o aniołach. Ja pochodzę z miejscowości Ostrowsko, należącej do parafii p.w. Michała Archanioła. Koniec września kojarzył mi się zawsze z odpustem na Św. Michała – było to bardzo ważne święto w naszym domu i w naszej miejscowości. Kończył się pomału okres prac polowych, wszyscy starali się wykopać ziemniaki przed odpustem. Gdy zdarzył się wyjątkowo mokry wrzesień, to wykopki przesuwały się na październik. Jako dzieci, czekaliśmy na odpust, ale najbardziej na kramy i na to, co można było na nich kupić. Szkoła, w której uczę od dwudziestu lat, też znajduje się w parafii p.w. Michała Archanioła. Nawet stary kościół pod tym wezwaniem jest bardzo podobny do kościoła z mojej rodzinnej miejscowości.

Aniołowie są istotami ze swej natury różnymi od ludzi. Należą do stworzeń, są nam bliscy, dlatego Kościół obchodzi ich święto. Do ostatniej reformy kalendarza kościelnego (z 14 lutego 1969r.) istniały trzy odrębne święta: Św. Michała czczono 29 września, Św. Gabriela – 24 marca, a Św. Rafała – 24 października. Obecnie wszyscy trzej Archaniołowie są czczeni wspólnie, a ich święto przypada na 29 września W tradycji chrześcijańskiej Michał to pierwszy i najważniejszy spośród aniołów (Dn 10, 13; 12, 1; Ap 12, 7), obdarzony przez Boga szczególnym zaufaniem. Hebrajskie imię Mika’el  znaczy „Któż jak Bóg”. Według tradycji, kiedy Lucyfer zbuntował się przeciwko Bogu i do buntu namówił część aniołów, Archanioł Michał miał wystąpić i z okrzykiem „Któż jak Bóg” wypowiedzieć wojnę szatanom. W Piśmie Świętym pięć razy jest mowa o Michale. W księdze Daniela jest nazwany „jednym z przedniejszych książąt nieba” (Dn 13, 21) oraz „obrońcą ludu izraelskiego” (Dn 12, 1). Św. Jan Apostoł określa go w Apokalipsie jako stojącego na czele duchów niebieskich, walczącego z szatanem (Ap 12, 7). Św. Juda Apostoł podaje, że jemu właśnie zostało zlecone, by strzegł ciała Mojżesza po jego śmierci (Jud 9). Św. Paweł Apostoł również o nim wspomina (2 Tes 4, 16). Jest uważany za anioła sprawiedliwości i sądu, łaski i zmiłowania. Jeszcze bardziej znaczenie Św. Michała akcentują księgi apokryficzne, w których Michał występuje jako najważniejsza osoba po Panu Bogu, jako wykonawca planów Bożych odnośnie ziemi, rodzaju ludzkiego i Izraela. Michał jest księciem aniołów, jest aniołem sądu i Bożych kar, ale też aniołem Bożego miłosierdzia. Pisarze wczesnochrześcijańscy przypisują mu wiele ze wspomnianych atrybutów; uważają go za anioła od szczególnie ważnych zleceń Bożych, ma między innymi ważyć dusze na Sądzie Ostatecznym. Jest czczony jako obrońca Ludu Bożego i dlatego Kościół, spadkobierca Izraela, czci go jako swego opiekuna. Papież Leon XIII ustanowił osobną modlitwę, którą kapłani odmawiali po Mszy świętej z ludem do Św. Michała o opiekę nad Kościołem. Kult Św. Michała Archanioła jest w chrześcijaństwie bardzo dawny i żywy. W Konstantynopolu kult Św. Michała był tak żywy, że posiadał on tam już w VI w. aż 10 poświęconych sobie kościołów, a w IX w. kościołów i klasztorów pod jego wezwaniem było tam już 15. W Etiopii każdy 12. dzień miesiąca był poświęcony Św. Michałowi. W Polsce powstały dwa zgromadzenia zakonne pod wezwaniem Św. Michała: męskie (michalitów) i żeńskie (michalitek), założone przez bł. Bronisława Markiewicza. Św. Michał Archanioł jest patronem Cesarstwa Rzymskiego, Papui Nowei Gwinei, Anglii, Austrii, Francji, Hiszpanii, Niemiec, Węgier i Małopolski; diecezji łomżyńskiej; Amsterdamu, Łańcuta, Sanoka i Mszany Dolnej; ponadto także mierniczych, radiologów, rytowników, szermierzy, szlifierzy, złotników, żołnierzy. Przyzywany jest także jako opiekun dobrej śmierci. W ikonografii Św. Michał Archanioł przedstawiany jest w tunice i paliuszu,w szacie władcy, jako wojownik w zbroi. Skrzydła Św. Michała są najczęściej białe, niekiedy pawie. Włosy upięte opaską lub diademem. Jego atrybutami są: globus, krzyż, laska, lanca, miecz, oszczep, puklerz, szatan w postaci smoka u nóg lub skrępowany, tarcza z napisem: Quis ut Deus – „Któż jak Bóg”, waga.

Archaniołów Rafała i Gabriela opiszę innym razem, gdy będę wspominała Świętych o tych imionach. Teraz przedstawię kilka przykładów świadectw wiary w moc Świętego Michała Archanioła, które pozwoliłam sobie przepisać z przepięknej książki o aniołach o. Stanisława Kołdona pt: „Anioł – posłaniec nadziei”:

               Na kilka lat przed wstąpieniem Leona XIII na stolicę Piotrową żyła w Hiszpanii karmelitanka bosa, s. Filomena. Zapytała ona Boga, co należy czynić, aby zapewnić triumf Kościoła. Objawił się jej wtedy Św. Michał Archanioł i powtórzył trzykrotnie: „Rozgłaszaj moją wielkość”. Wkrótce s. Filomena miała drugie widzenie, które tak opisała: „Ujrzałam Najświętsze Serce Jezusa napełnione miłością do ludzi, idące przez drogi świata. Utrudzone słaniało się w prawo i lewo, doznając ran z powodu przydrożnych cierni. Z poranionego serca spływała krew, użyźniając ziemię. Kiedy to serce przeszyte na wylot wylało z siebie łaskę i miłość, zbliżyły się do niego dwie gwiazdy, aby Je podtrzymać. Zrozumiałam, że przecudną gwiazdą od prawej strony, czyli od strony boleści, była Matka Najświętsza, Niepokalana. Drugą gwiazdą, równie wspaniałą i jasną, od strony miłości był Św. Michał Archanioł. Najświętsze serce zmieniło się także w gwiazdę, a jej promienie na języki. Chrystus Pan mówił do Matki: „Niechaj się stanie to o co prosisz”; Maryja mówiła do anioła: „Leć, leć, roznoś to, co syn mi daje”. Św. Michał odpowiadał: „Któż jak Bóg”. W trójkącie gwiazd widziałam obraz Opatrzności, w troistości osób jednolitość woli. Bo zarówno Maryja chciała wyprosić, jak Chrystus udzielić, a Św. Michał rozdać. Te trzy wole były ze sobą zjednoczone, ta sama miłość łączyła je. Zrozumiałam, ze wszystkie łaski dla uratowania Kościoła wyjedna Niepokalana, której stopa zetrze głowę węża, ale że te wszystkie łaski rozniesie jeden tylko Św. Michał”

Święty Michał jest szczególnym patronem Francji. Aktu poświęcenia dokonał Karol Wielki w początkach X wieku. Dzień 29 IX ogłosił świętem obowiązującym w całym państwie. Lud znał i czcił Świętego Archanioła i w trudnościach się do niego uciekał. Gdy zatem w początkach XV wieku wdarli się do Francji Anglicy, którzy grabili, palili i zabijali, lud całym sercem prosił Św. Archanioła o pomoc. I nie został zawiedziony. W roku 1425 ukazuje się pastuszce wiejskiej w Domremy oraz mianuje ją wodzem wyzwalającym naród francuski. Miała wówczas trzynaście lat. Powiedział jej: „Jestem Michał, opiekun Francji. Bardzo mi żal królestwa francuskiego i ciebie właśnie Bóg wybrał, byś je wybawiła z niewoli.” Sam ją przygotował to tej niezwyklej dla dziewczynki roli, prowadził ją, podtrzymywał na duchu, pocieszał w strapieniach. Wszędzie był z nią. Strzegł jej nieskazitelnej czystości, bronił w niebezpieczeństwie. Zdobywał z nią miasta, do których na czele wojska wkraczała z białą chorągwią, na której wyszyte były wizerunki Św. Michała i Św. Gabriela Archanioła. Po sześciu latach zmagania się z nieprzyjacielem została wzięta do niewoli przez Anglików, za rzekome czary skazano ją na karę śmierci i spalono na stosie. Do czarów się nie przyznała, oświadczyła sędziom: „Widywałam Świętego Michała na własne oczy, jak Was widzę. Nigdy mnie nie opuścił”. Odwiedzał ją również w więzieniu, towarzyszył na stos i sam uniósł duszę przed Oblicze Najwyższego. Siedem lat po jej śmierci Francja odzyskała wolność, tak jak jej to przepowiedział Św. Michał. Ona zaś została wyniesiona na ołtarze i stała się sławną bohaterką Francji, a mowa tu o Świętej Joannie d´Arc.

Inna opowieść o pomocy Świętego Michała Archanioła dotyczy wizji Rozalii Celakówny. Była to pielęgniarka ze szpitala Św. Łazarza w Krakowie. Pochodziła z okolic Makowa Podhalańskiego. Mając 23 lata udała się do Krakowa, żeby wstąpić do zakonu Karmelitanek, ale z braku miejsca nie została przyjęta. Przyjęły ją Klaryski, ale po dwóch miesiącach usunęły z powodu jej słabego zdrowia. Sam Pan Jezus objawił jej, jaką drogą ma zdążać do nieba – miała pracować w szpitalu Św. Łazarza na oddziale wenerycznie chorych. Zmarła mając 43 lata – 13 września 1944r. A oto jej wizja, która miała miejsce pod koniec 1942 roku: „Zdawało mi się, że idę ulicą Grodzką ku Rynkowi Głównemu w Krakowie. Naraz u wylotu Grodzkiej widzę prześlicznego chłopca lat około ośmiu, uzbrojonego w długą szabelkę. Zaciekawiona zapytuję go:

– Mój chłopcze, dokądże to kroczysz z szabelką?

– Na wojnę ratować Twoją Ojczyznę…

– Na wojnę? Cóż Ty taki mały tam zrobisz?. Nawet nie zdołasz obracać tą twoją szabelką.

– Owszem potrafię!

I na dowód tego, że potrafi, wzniósł swą szabelkę majestatycznie w górę i zawołał: „Któż jak Bóg!”

Zaraz potem zniknął sprzed moich oczu. Następnie ujrzałam jak cały Rynek Główny i Mały był usłany trupami żołnierzy niemieckich. Również wokół kościoła NMP wielu ich leżało. Zaś ich głowy podobne były do wilczych głów z kłami. Zdziwiona tym widokiem szłam miedzy tymi trupami niczego się nie bojąc. Zdawało mi się, że niektóre głowy są żywe, więc pytam:

– „Czyście nie wiedzieli, że was to spotka?

– Cóż mieliśmy robić? Fὔrer kazał i musieliśmy iść. A teraz taki nasz koniec.

Wreszcie zobaczyłam, że na tym miejscu, gdzie stał pomnik Mickiewicza, uformował się olbrzymi stos z takich pobitych żołnierzy niemieckich z wilczymi głowami, na samym zaś jego szczycie, znów ujrzałam tego samego przecudnie jaśniejącego chłopca z mieczem podniesionym ku niebu i usłyszałam, jak uroczyście zawołał: „Któż jak Bóg”. Po czym wszystko znikło, a dusza moja została napełniona olbrzymim spokojem, zrozumiałam, że był to Św. Michał Archanioł, że naprawdę będzie walczył o naszą Ojczyznę i że Niemcy upadną. Jestem głęboko przekonana, że Niemcy wojnę przegrają i że Polska Zmartwychwstanie.” Szkoda, że zmarła przed zakończeniem wojny.

Aniołowie są to istoty duchowe, niematerialne, nie mające ciała. U ludzi dusza połączona z ciałem stanowi osobę. U aniołów osobą jest sam duch. Duchową naturę aniołów potwierdza szereg soborów powszechnych. Istnienie aniołów należy do prawd naszej wiary. Pośredniczą oni między Bogiem i ludźmi. Według Biblii liczba aniołów jest ogromna: „Tysiąc tysięcy służyło Mu, a dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy stało przed Nim” (Dn 7, 10). „Przystąpiliście do góry Syjon, do miasta Boga żyjącego, Jeruzalem niebieskiego, do niezliczonej liczby aniołów…” (Hbr 12, 22). „I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga” (Łk 2, 13). „I słyszałem głos wielu aniołów dokoła tronu… a liczba ich była miriady miriad i tysiące tysięcy” (Ap 5, 11). Opierając się na Piśmie Świętym możemy ustalić pewną hierarchię wśród aniołów. Dzieli się ich na dziewięć chórów, a tę dziewiątkę na trzy hierarchie. Pierwsza hierarchia, czyli trzy pierwsze chóry (Serafini, Cherubini i Trony) jest najdoskonalsza, bo jest najbliżej Boga. Serafini pałają miłością, Cherubini są pełni wiedzy Bożej, nazwa Tronów wskazuje na wysokość ich stanu – przebywają przed tronem i majestatem Bożym. W drugiej hierarchii są Panowania – duchy wolne od bojaźni niewolniczej, zawsze gotowe służyć Bogu i panować nad duchami niższymi, wydawać im polecenia i rozkazy; Moce (inaczej Mocarstwa) – zawsze kierowane niezwyciężalnie ku sprawom Bożym i pomagające innym w spełnianiu Bożych rozkazów; Władze (inaczej Potęgi) – duchy pełne mocy niezwyciężonej w swych działaniach, wolne od przeszkód materialnych i udzielające swej pomocy aniołom niższym. Trzecia hierarchia najdalej oddalona od Boga, a bardziej zbliżona do ludzi, obejmuje Zwierzchności (inaczej Księstwa), które kierują konkretnymi państwami i narodami; Archaniołów – spełniających najważniejsze zadania oraz Aniołów, którzy mają do spełnienia zwyczajne misje, między innymi opiekę nad ludźmi – Św. Tomasz z Akwinu zalicza do najniższego chóru naszych Aniołów Stróżów. Pierwsze trzy chóry to zatem jakby dworzanie Boży, drugie – zarządy, a trzecie – wykonawcy poleceń Boga. Każdy z nas ma swojego Anioła Stróża – Oto Ja posyłam Anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem” (Wj 23,20). Święto Aniołów Stróżów istnieje w kalendarzu od XVI wieku – po raz pierwszy pojawiło się ono w Hiszpanii i Francji. Wspomnienie Aniołów Stróżów, które obchodzimy co roku 2 października, przypomina nam o Bożej interwencji w dzieje człowieka, dokonującej się poprzez Aniołów. Oni otrzymali misję, by nas prowadzić, ochraniać, upominać, pomagać w nawróceniu, wspierać w wykonywaniu powierzonych nam zadań, bronić w momentach niebezpieczeństw i pokus. Nasz Anioł Stróż jest uosobieniem Opatrzności Boskiej w stosunku do każdego z nas osobno. Od pierwszej chwili naszego życia na ziemi do niego należy przewidywanie i usuwanie rozlicznych niebezpieczeństw, które zewsząd nam zagrażają, a które mogłyby nam przeszkodzić w osiągnięciu celu, dla którego zostaliśmy stworzeni. Zanoszą nasze modlitwy do Boga i wstawiając się za nami, przyczyniają się do naszego zbawienia. Pierwszą i najniższą posługą Anioła Stróża jest usuwanie wszystkiego, co może zaszkodzić zdrowiu i zagrozić życiu powierzonego mu człowieka. Następną posługą jest uświadamianie duszy szatańskich pułapek. Potem najszlachetniejsze i najważniejsze posługi to oświecanie, pouczanie i zachęcanie do godnego życia. Gdy jednak mimo tak czułej opieki człowiek upadnie, Anioł Stróż nie opuści go, ale będzie błagał Boga o łaskę nawrócenia, bowiem Anioł Stróż niczego tak nie pragnie, jak nawrócenia grzesznika (por. Łk 15, 7). Jedną z wielkich łask, jakie Anioł Stróż może wyświadczyć człowiekowi, jest pouczenie o zbliżającej się śmierci. Wprawdzie Anioł Stróż z polecenia Bożego zawsze jest gotów nieść nam wszelkiego rodzaju pomoc, ale prawdą jest również, że kto prosi, ten otrzymuje. Częste zwracanie się do anioła, częsta do niego modlitwa, niejako podwaja jego czujność i dobroć dla nas. Kto częściej się modli, ten więcej otrzymuje dobrodziejstw z jego ręki. Módlmy się więc często do naszego Anioła Stróża powierzając mu nasze codzienne sprawy.  Życzę wszystkim czytelnikom tego listu, a szczególnie wszystkim Michałom, by odczuwali na co dzień obecność aniołów. Przesyłam wszystkim czytającym ten list w chwilach trudnych dodatkowo mojego Anioła Stróża, by Was w razie potrzeby wysłuchał i pocieszył.

                                                                                                                                              Ela

Zostaw Komentarz