List do Jezusa -Św. Mikołaj (45)

with Brak komentarzy

Panie Jezu,                                                                                                                                              Stróża,  6.12.2018r.

Dzisiejszy dzień jest ulubionym przez wszystkie dzieci dniem w roku. Nazywany często Dniem Świętego Mikołaja. Kojarzy się nam wszystkim głównie z prezentami, które jak karze nam wierzyć tradycja wręcza sam Święty Mikołaj. Poznajmy więc historię tego jakże ulubionego przez wszystkich świętego.

 

Św. Mikołaj  – urodził się w Patras w Grecji ok. 270 r. Był jedynym dzieckiem zamożnych rodziców, uproszonym ich gorącymi modłami. Od młodości wyróżniał się nie tylko pobożnością, ale także wrażliwością na niedolę bliźnich. Po śmierci rodziców swoim znacznym majątkiem chętnie dzielił się z potrzebującymi. Miał ułatwić zamążpójście trzem córkom zubożałego szlachcica, podrzucając im skrycie pieniądze. O tym wydarzeniu wspomina Dante w „Boskiej komedii”. Wybrany na biskupa miasta Miry (obecnie Demre w południowej Turcji), podbił sobie serca wiernych nie tylko gorliwością pasterską, ale także troskliwością o ich potrzeby materialne. Cuda, które czynił, przysparzały mu jeszcze większej chwały. Kiedy cesarz Konstantyn I Wielki skazał trzech młodzieńców z Miry na karę śmierci za jakieś wykroczenie, nieproporcjonalne do aż tak surowego wyroku, Św. Mikołaj udał się osobiście do Konstantynopola, by uprosić dla swoich wiernych ułaskawienie. Kiedy indziej miał swoją modlitwą uratować rybaków od niechybnego utonięcia w czasie gwałtownej burzy. Dlatego odbiera cześć również jako patron marynarzy i rybaków. W czasie zarazy, jaka nawiedziła jego strony, usługiwał zarażonym z narażeniem własnego życia. Podanie głosi, że wskrzesił trzech ludzi, zamordowanych w złości przez hotelarza za to, że nie mogli mu zapłacić należności. Św. Grzegorz I Wielki w żywocie Mikołaja podaje, że w czasie prześladowania, jakie wybuchło za cesarzy Dioklecjana i Maksymiana (pocz. wieku IV), Święty został uwięziony. Uwolnił go dopiero edykt mediolański w roku 313. Biskup Mikołaj uczestniczył także w pierwszym soborze powszechnym w Nicei (325), na którym potępione zostały przez biskupów błędy Ariusza (kwestionującego równość i jedność Osób Trójcy Świętej). Po długich latach błogosławionych rządów Mikołaj zmarł 6 grudnia (stało się to między rokiem 345 a 352). Jego ciało zostało pochowane ze czcią w Mirze, gdzie pozostało do roku 1087. Dnia 9 maja 1087 roku zostało przewiezione do włoskiego miasta Bari. 29 września 1089 roku uroczyście poświęcił jego grobowiec w bazylice wystawionej ku jego czci papież bł. Urban II. Najstarsze ślady kultu Św. Mikołaja napotykamy w wieku VI, kiedy to cesarz Justynian wystawił mu w Konstantynopolu jedną z najwspanialszych bazylik. Cesarz Bazyli Macedończyk (w. VII) w samym pałacu cesarskim wystawił kaplicę ku czci Świętego. Do Miry udawały się liczne pielgrzymki. W Rzymie Św. Mikołaj miał dwie świątynie, wystawione już w wieku IX. Papież Św. Mikołaj I Wielki (858-867) ufundował ku czci swojego patrona na Lateranie osobną kaplicę. Z czasem liczba kościołów Św. Mikołaja w Rzymie doszła do kilkunastu. W całym chrześcijańskim świecie Św. Mikołaj miał tak wiele świątyń, że pewien pisarz średniowieczny pisze: „Gdybym miał tysiąc ust i tysiąc języków, nie byłbym zdolny zliczyć wszystkich kościołów, wzniesionych ku jego czci”. W XIII wieku pojawił się zwyczaj rozdawania w szkołach pod patronatem Św. Mikołaja stypendiów i zapomóg. O popularności Św. Mikołaja jeszcze dzisiaj świadczy piękny zwyczaj przebierania się ludzi za Św. Mikołaja i rozdawanie dzieciom prezentów. Podobiznę Świętego opublikowano na znaczkach pocztowych w wielu krajach. Postać Św. Mikołaja uwieczniło wielu malarzy i rzeźbiarzy. W Polsce kult Św. Mikołaja był kiedyś bardzo popularny. Jeszcze dzisiaj pod jego wezwaniem jest aż 327 kościołów w naszej Ojczyźnie. Po Św. Janie Chrzcicielu, jest  najpopularniejszy świętym. Do najokazalszych należą kościoły w Gdańsku i w Elblągu. Zaliczany był do Czternastu Orędowników. Zanim jego miejsce zajął Św. Antoni Padewski, Św. Mikołaj był wzywany we wszystkich naglących potrzebach. Postać Świętego, mimo braku wiadomości o jego życiu, jest jedną z najbardziej barwnych w hagiografii. Jest patronem Grecji, Rusi, Antwerpii, Berlina, Miry, Moskwy, Nowogrodu; bednarzy, cukierników, dzieci, flisaków, jeńców, kupców, marynarzy, młynarzy, notariuszy, panien, piekarzy, pielgrzymów, piwowarów, podróżnych, rybaków, sędziów, studentów, więźniów, żeglarzy. W ikonografii Św. Mikołaj przedstawiany jest w stroju biskupa. Jego atrybutami są m. in.: anioł,  chleb, troje dzieci w cebrzyku, trzy jabłka, trzy złote kule na księdze lub w dłoni (posag, jaki według legendy podarował biednym pannom), pastorał, księga, kotwica, sakiewka z pieniędzmi, worek prezentów.

 

Mikołaj to imię pochodzenia greckiego (Nikólaos) od słów nike (zwycięstwo) i Laos (lud). Oznacza tego, który odniósł zwycięstwo dla swojego ludu.

Wszyscy lubimy otrzymywać prezenty, ale prawdziwą przyjemnością powinno być dawanie prezentów. Kojarzymy je najczęściej z rzeczami materialnymi, ale te prawdziwe dary nie koniecznie muszą mieć jakąś wartość pieniężną. Czasami wystarczy życzliwe słowo, uśmiech, uważne słuchanie, drobna pomoc w załatwieniu jakiejś sprawy. Mnie osobiście najbardziej podobały się zawsze prezenty od moich córek, które wykonywały własnoręcznie. Która z mam nie dostała pięknej laurki czy kwiatka zrobionego z bibuły? Moja najmłodsza jedenastoletnia córka Ania sprawiła mi na ostatnie urodziny prawdziwą niespodziankę. Jeszcze przed wakacjami powiedziałam jej, że bardzo podoba mi się pewien utwór grany na fortepianie. W tajemnicy przede mną poprosiła Panią od fortepianu o nuty do tego utworu (okazało się, że tym utworem był walc A-moll F. Chopina) i ćwiczyła w domu, ale zawsze wtedy, gdy nie było mnie w pobliżu. W październiku, w dniu moich urodzin zagrała mi go i była taka szczęśliwa widząc moją zdziwioną minę. Taki dar na pewno nie da się przeliczyć na pieniądze. Pisząc listy do Ciebie Panie Jezu i pozwalając je czytać innym, niejednokrotnie słyszałam podziękowania. Jednym czytelnikom przynosiły wsparcie w codziennych trudach, innym trochę nadziei, jeszcze innym wiarę w lepsze jutro. Podobne podziękowania słyszała  i słyszy moja starsza  siostra Ania, która również pisze listy. Pracując jako pielęgniarka opiekująca się chorymi zmagającymi się z nowotworami nieraz doświadczyła wdzięczności za dobre słowo i uśmiech. Niektórzy chorzy porównywali ją do pszczoły, sugerując, że jej listy są miodem na ich zbolałe serca, że jest pszczółką pracującą dla Jezusa. Ania postanowiła zatem pójść za ciosem i wpadła na pomysł, abyśmy zachęciły jak najwięcej osób do napisania listu, opowiadania, czy krótkiej historii z życia. Tematy mogą być różne, historie mogą być śmieszne lub poważne, ale ważne, żeby przynosiły nadzieję, żeby były budujące. List można podpisać  pseudonimem składającym się z nazwy kwiatka, który lubisz i Twojego imienia – np. stokrotka Ela lub tulipan Tomek. Jeśli czytasz ten list, to może dołączysz się i sprawisz, że będziesz kropelką miodu, który zbierzemy do jednej wielkiej beczułki. Tą beczułką mogłaby być książka motywująca chorych do walki z chorobą, książka, powstała jako piękny bukiet kwiatów dających wiarę i  nadzieję w lepsze jutro. Jeśli chcesz się podzielić z innymi jakąś piękną historią z Twojego życia, z życia bliskich Ci osób to napisz list i wyślij na adres:  listonosz.dla.jezusa@gmail.com  Może byłeś kiedyś świadkiem jakiegoś małego lub wielkiego cudu – tym bardziej napisz i stwórz małą kropelkę miodu, która osłodzi gorycz niejednego serca.

Przeczytałam kiedyś fajny opis – wskazówki do tego, by stawać się coraz lepszym człowiekiem, rozsiewając wokół siebie dobro:

„Czyń wszelkie dobro, które możesz,

wszystkimi środkami, którymi możesz,

na wszelkie sposoby, na które możesz,

w każdym momencie, w którym możesz,

wszystkim ludziom, którym możesz,

tak długo jak możesz.”

 Jeśli chodzi o dawanie prezentów, to zamieszczę jeszcze piękną historyjkę, którą ktoś mi przesłał na telefon:

„Bardzo biedny mężczyzna miał  piękną żonę. Kobieta miała bardzo długie włosy, o które bardzo dbała. Pewnego dnia jej klamerka do włosów złamała się. Bardzo chciała nową, aby znów móc dbać o swoje włosy.

–  „Kochanie, czy mógłbyś kupić mi nową klamerkę do włosów? – spytała.

– „Wybacz, ale nie mam nawet pieniędzy, żeby naprawić swój zegarek” – z przykrością odpowiedział mąż.

Po drodze do pracy mężczyzna zauważył sklep z zegarkami. Nagle do głowy wpadła mu pewna myśl: – „Mógłbym przecież sprzedać mój zegarek i kupić żonie nową klamerkę”.

 Za swój zepsuty zegarek zdobył małą sumę pieniędzy, za którą kupił dla żony upragnioną klamerkę do włosów. Kiedy wrócił do domu był w szoku. Jego oczom ukazała się żona w krótkich włosach.

– „Kochanie, sprzedałam swoje włosy do salonu i kupiłam Ci nowy zegarek” – powiedziała
z uśmiechem na twarzy.

W oczach mężczyzny pojawiły się łzy. Wyciągnął klamerkę z kieszeni i wręczył ją kobiecie.

Prawdziwa miłość wymaga poświęceń. Wygląd i przedmioty materialne przemijają. Miłość trwa wiecznie.”

Na koniec życzę wszystkim czytającym ten list, aby brali przykład ze Św. Mikołaja i umieli obdarowywać nie tylko swoich najbliższych i nie tylko w miesiącu grudniu. Pamiętajmy o tym, że dobro wraca. Sama się niejednokrotnie o tym przekonałam. Zakończę słowami  Św. Jana Pawła II:

 „Człowiek jest wielki nie przez to co ma, nie przez to, kim jest, lecz przez to czym dzieli się z innymi.”

                                                                                             

                                                                                                                                                                     Ela

 

 

Zostaw Komentarz